Tydzień temu podjąłem wyzwanie Steva Speirsa. Pora podsumować pierwsze treningi. Było trudniej niż się spodziewałem. Po przeprowadzeni testu okazało się, że pompki muszę zacząć od początku programu, natomiast brzuszki i przysiady uplasowały się w 3 tygodniu. Pierwszy trening minął gładko. Niestety zakwasy powstałe po teście i pierwszym treningu porządnie mi dokuczały. Jednak nie poddałem się i przystąpiłem do drugiego dnia ćwiczeń. Norma pompek wyrobiona – odczuwam zadowolenie. Przy drugiej serii brzuszków okazało się, że zakwasy są poważniejsze niż myślałem, dlatego też to ćwiczenie nie zostało ukończone. Nie zrażony problemami zabrałem się za przysiady – na szczęście nie było tu już większych problemów. Dzień trzeci wyglądał bardzo podobnie – odpadłem w 3 serii brzuszków. Postanowiłem, że w przyszłym tygodniu powtórzę program brzuszków, podczas gdy pozostałe ćwiczenie będą przebiegać normalnym torem. Podsumowując miniony tydzień: 160 pompek, 212 brzuszków, 439 przysiadów.
Photo by stopthegears.
P.S. Kto jeszcze podjął wyzwanie? Jak Wam idzie? Podzielcie się Waszymi sukcesami.





Wchodzę w to :)
Po pracy zrobię testy i podzielę się wynikami.
Pozdrawiam!
Wojciech :)